Kobieta z bogatą przeszłością
Helena Diakonova – bo tak naprawdę nazywała się Gala – była błyskotliwą, inteligentną bywalczynią najwyśmienitszych salonów. Z pochodzenia Rosjanka, nawet nie próbowała niwelować swojego mocnego akcentu. Nigdy też nie kryła, że miewała kochanków. I to bardzo wielu. Co zaskakujące - nie była wcale piękna. Złośliwi twierdzą, że jej uroda – dla dobra zasad savoir vivre - powinna zostać przemilczana. Była za to piekielnie pewna siebie.
W życiu 25-letniego wtedy Dalego, pojawiła się latem 1929 roku. Wraz z mężem, przyjacielem Salvadora i 11-letnią córką Cecile, zjawiła się w katalońskim miasteczku Cadaques, gdzie Dali zapraszał w ciepłe miesiące swoich najbliższych znajomych, także - surrealistycznych artystów.
Podobno Gala nawet nie chciała tam jechać. Przerażała ją długa i męcząca droga z Paryża i nawet wizja spotkania świetnie zapowiadającego się artysty, malującego przełomowe obrazy– nie była w stanie tej niechęci do podróży umniejszyć. W finale – Gala przyjechała do Katalonii wściekła, brudna i zmęczona.
Mimo, że Dali Gali się nie spodobał, Gala Dalemu tak. Postanowił ją zdobyć i robił wszystko, żeby zwróciła na niego swoją uwagę. Nosił majtki na lewą stronę, przyozdabiał się sznurami pereł, które z dzikim wrzaskiem rozrywał, a nawet – smarował ciało łajnem. Udało się! Kiedy goście wyjeżdżali – Gala odprawiła męża i córkę do Paryża, a sama została w Katalonii z Salvadorem.
Podobno to właśnie ona, doświadczona kobieta, starsza od niego o 10 lat (wtedy, związki ze starszymi, zamężnymi kobietami były uznawane za obrazoburcze; żonatych, starszych mężczyzn – jak Diego Riverę romansującego z młodziutką Fridą, traktowano względnie pobłażliwie) pokazała Dalemu świat alkowy. Podobno, Salvador Dali – będący pod wrażeniem sypialnianych wyczynów swojej partnerki - najpierw malował inspirowane pościelową akrobatyką obrazy, a potem... odwiedzał swoich przyjaciół tylko po to, by z najdrobniejszymi szczegółami opowiedzieć im o swoich łóżkowych przygodach.
Gala wkrótce odeszła finalnie od męża, zostawiając pod jego opieką zakompleksioną córkę. Zamiast tego, została matką i żoną Dalego. A przy okazji – była też jego muzą, sprzątaczką, opiekunką i menedżerką.
Niezależnie od krytyki – Gala zawsze wierzyła w obrazy Dalego, które promowała, korzystając ze swoich zaszłych kontaktów. Także tych łóżkowych. Wiara w talent Dalego była tak silna, że Gala zdecydowała się razem z nim opuścić dom rodzinny (konserwatywnie katolicki ojciec Dalego wyrzucił go w proteście przeciwko związkowi z zamężną kobietą) i wbrew swoim przyzwyczajeniom do luksusu, zamieszkała ze swoim kochankiem w zrujnowanej chacie rybackiej, którą z litości sprzedała im jakaś staruszka (ich związek budził takie zgorszenie, że mimo posiadania zaplecza finansowego – nie mogli nabyć żadnej nieruchomości). Mimo złego stanu zdrowia i skłonności do zapadania na infekcje – Gala zaciskała zęby, pożyczała pieniądze od byłego męża i wspierała Dalego w dążeniu do sukcesu. Wierzyła bowiem, że jego obrazyzyskają kiedyś aprobatę nie tylko zamkniętego środowiska surrealistów, ale i całego świata.