Opiekunka geniusza
Dali miał wiele podobno kobiet. Mężczyzn najprawdopodobniej też. Ale tylko jedna kobieta trwała u jego boku przez 53 lata. To była Gala.
Poznali się w jego katalońskim domu rodzinnym. Gala przyjechała tam wraz z mężem i grupą innych, związanych ze sztuką osób. Wszystkich przyciągnęły nie tylko obrazy Salvadora, ale i jego (świetnie kreowana) sława ekstrawaganckiego geniusza. Dali był kontrowersyjny, głośny, bardzo na pokaz. W teorii. A raczej – taki obraz samego siebie malował na potrzeby komercyjne. W praktyce – owszem, był oryginalny, ale cechowała go przede wszystkim lękliwość i skłonność do zapadania w permanentne wyobcowanie. A Gala? Gala była bystrą, ale bardzo znudzoną żoną bliskiego przyjaciela Salvadora.
To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Gala ponoć stwierdziła, że Dali jest zbyt nastroszony i odrażający. Ta sztuczność i obrazoburcza kreacja musiały ją jednak zainteresować, bo mimo nalegań jej ówczesnego męża i protestów ojca Dalego, została z Salvadorem w Katalonii.
Po latach, Gala stwierdziła szczerze, że „Dali nie od razu jej się spodobał. Miał przylizane włosy tancerza tanga. Śmiał się histerycznie. Ekstrawagancją usiłował tuszować nieśmiałość”. Ale wkrótce po spotkaniu, Gala zaczęła dostrzegać w nim geniusza. Zdała też sobie sprawę, że jeśli Dali nie zostanie odpowiednio pokierowany – nie pomogą nawet jego przełomowe, obrazy nowoczesne i akademicki kunszt. Bez odpowiedniej stymulacji, trafi najprawdopodobniej do zakładu dla obłąkanych, a w najlepszym wypadku – będzie do końca życia malował jakieś tam obrazy do sypialni czy obrazy do salonu. Jeśli jednak Dali znajdzie na czas opiekę i oparcie w drugiej, bardziej racjonalnej osobie – zrobi karierę na skalę światową. Gala postanowiła, że to właśnie ona będzie tą osobą i pewnego dnia – po prostu – bezceremonialnie złapała Salvadora za rękę i powiedziała „Już nigdy się nie rozstaniemy”.
Gala pokazała Dalemu, jak robić karierę, pokierowała go, otuliła dojrzałą miłością. Była od niego starsza o 10 lat i szybko stała się jego na wpół muzą, na wpół matką. A przy okazji – była też jego kochanką.
Związki ze starszymi partnerami to stosunkowa norma w świecie artystów. Frida Kahlo związała się - dla przykładu - ze starszym od siebie o 20 lat mentorem i opiekunem Diego Riverą. Taką samą normą, jak wspomniana różnica wieku partnerów, są zdrady, kłótnie i pokazowe romanse. To wszystko, te elementarne cząstki relacji geniusz – muza, nie ominęły też Dalego i Gali. Kochali się i nienawidzili. Przede wszystkim jednak – nie mogli od siebie odejść. Kim była kobieta, która zawładnęła sercem największego na świece surrealisty i została w nim, aż do jego samotnej śmierci? Kim była kobieta, która wytrzymała z człowiekiem, którego życie było co najmniej tak surrealistyczne, jak jego obrazy?